Kasia i Michał – sesja ciążowa

Z Kasią umówiłam się na sesję pierwszy raz, ale jestem pewna, że nie było to nasze ostatnie spotkanie. Niska temperatura (około 0°C) nie była w stanie nikogo zniechęcić, a wręcz przeciwnie. Zaopatrzeni w dużą ilość gorącej herbaty i naładowani pozytywną energią odwiedziliśmy okolice Zalewu Zemborzyckiego za Lublinem. Sama się dziwię, że wykonałam tu tak mało sesji, mając praktycznie pod nosem tak piękny plener.

Efekt?

Uwielbiam każdy kadr!

Patrząc na wykonane wówczas fotografie, przywołuję wspomnienia tamtego zimnego popołudnia. Kasia dzielnie znosiła zimną aurę i nie dawała po sobie poznać, że niska temperatura w czymkolwiek jej przeszkadza. Jej pozytywna energia nas ogrzewała. To niesamowicie cierpliwa modelka. Podczas sesji towarzyszył nam mąż Kasi, który nie tylko był bardzo pomocny, ale sam również pięknie pozował.

Wszyscy świetnie się bawiliśmy. Jestem pewna, że i maleńka Michalinka czuła wyjątkowość wspólnych rodzinnych chwil przed moim obiektywem.

Kasiu, Michciu – dziękuję za cudowny czas i zaufanie. Jesteście niesamowici!

6 wpisów / Dodaj komentarz

Dodaj komentarz